Nasza strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityka prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies we właściwościach Twojej przeglądarki.

Ruszamy w podróż – o czym należy pamiętać przed samochodową wyprawą?

Pierwsze kroki powinniśmy skierować do garażu. Gwarancją przyjemnie bezawaryjnej podróży jest dobre przygotowanie pojazdu . Gdy w wojaże bierzemy wypożyczony krótkoterminowo samochód, problemu właściwie nie ma – w Carspot wszystkie auta są w 100 procentach sprawdzone przed wydaniem klientowi. Ale jeżeli w podróż ruszamy pojazdem wynajmowanym długoterminowo lub własnym, przed każdą podróżą należy go sprawdzić, żeby uniknąć niemiłych niespodzianek na środku autostrady. Najlepiej oczywiście udać się do zaufanego warsztatu, ale w kilku krokach możemy zrobić to również samodzielnie.

Przede wszystkim i bezwzględnie – skontrolować należy stan układu hamulcowego, kierowniczego i zawieszenia. Przy okazji uzupełniamy też wszystkie płyny eksploatacyjne. Mając w planach dalsze podróże, zwłaszcza nocą, warto zadbać o prawidłową widoczność – działające spryskiwacze i wycieraczki, nieprzepalone żarówki (i kilka w zapasie) mogą okazać się zbawienne na trasie. Pokonywanie długich dystansów latem z pewnością będzie też przyjemniejsze i bezpieczniejsze dzięki wyczyszczonej, sprawnie działającej klimatyzacji.

Używajmy jej jednak z umiarem, bo choć jazda z klimatyzacją jest bardziej paliwooszczędna, niż przy otwartych oknach, nie należy włączać jej od razu w rozgrzanym aucie, a różnica temperatur pomiędzy wnętrzem auta, a tą zewnętrzną nie powinna zbyt duża (maks. 5-10 stopni Celsjusza) – dzięki temu wysiadając z samochodu unikniemy szoku termicznego. Jest to szczególnie istotne, jeśli podróżujemy z dziećmi lub zwierzętami!

Nie ma też w zasadzie mowy o bezpiecznej jeździe bez odpowiednio napompowanych opon z dobrze wyregulowanym ciśnieniem. Zbyt niskie oznacza dodatkowe nagromadzenie się ciepła, co przy dużych prędkościach może doprowadzić nawet do rozdarcia opony. Dodatkowo to także najzwyczajniej większe zużycie paliwa, które w efekcie może skutecznie uszczuplić, kawałek po kawałku, nasz wakacyjny budżet.

Pozostajemy w temacie ogumienia. O niebezpieczeństwie jazdy na łysych oponach nie trzeba chyba nikogo przekonywać, podobnie jak o nieprzyjemnościach związanych z zarekwirowaniem dowodu rejestracyjnego przy ewentualnej kontroli drogowej. Poręcznym sposobem skontrolowania głębokości bieżnika jest test dwugroszówki. Jeśli po wsunięciu jej – koroną orzełka w dół – w rowek bieżnika widoczna jest cała korona, oznacza to, że opona nadaje się do wymiany. Innym ważnym, a rzadko kontrolowanym elementem wyposażenia jest też koło zapasowe, które oczywiście powinno pasować wymiarem do pozostałych kół i mieć prawidłowy rozstaw śrub. Na wypadek potrzeby wymiany koła, warto sprawdzić też, czy mamy na stanie podnośnik samochodowy i odpowiedni rozmiar klucza do kół. W sprawach związanych z ogumieniem czasem również warto zwrócić się o pomoc do specjalistów.

W porządku – samochód gotowy. Teraz pora na temat „mniejszy”, ale nie mniej istotny, czyli co należy do pojazdu zabrać. Dobrze zacząć pakowanie od skompletowania dokumentów, dzięki którym dalsza podróż w ogóle będzie możliwa: dowód rejestracyjny, prawo jazdy, dowody tożsamości, a także książka serwisowa, ważna polisa i aktualny przegląd. Wśród podróżnych niezbędników znajdują się także apteczka (warto pamiętać, że o ile w polskim prawie drogowym nie ma obowiązkowego zestawu pierwszej pomocy, dobrze jest wyposażyć ją zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, mając na uwadze, że nie powinny znaleźć się w niej leki!), gaśnica, linka holownicza, trójkąt ostrzegawczy i odblaskowa kamizelka. Na wypadek niespodzianek po zmierzchu dobrze mieć też jedną lub dwie mocne latarki. Jeśli wybieramy się za granicę, warto sprawdzić wymagania odnośnie obowiązkowego wyposażenia pojazdu w państwach, które zamierzamy odwiedzić. W Niemczech w apteczce powinna na przykład znaleźć się para gumowych rękawiczek, we Francji kamizelkę odblaskową musi mieć każdy (!) pasażer auta, czeska policja może sprawdzić czy mamy zapasowe bezpieczniki, a w Rosji niezbędny będzie komplet zapasowych żarówek.

Kiedy jedziemy samemu bądź w duecie rasowym kabrioletem, możemy spakować się do specjalnie zaprojektowanej, markowej torby. Kiedy jednak wyruszamy na wyprawę z rodziną czy przyjaciółmi, każdy centymetr kwadratowy powierzchni może być na wagę złota. Niezależnie od naszych umiejętności pakowania dobytku, pamiętajmy, że im auto jest cięższe (a dotyczy to również bagażnika na dachu), tym więcej pali, nawet do kilku litrów więcej na 100 km. Większa masa to także gorsze osiągi, dłuższa droga hamowania oraz – jeśli zamontowaliśmy bagażnik dachowy – inna aerodynamika pojazdu (co da się odczuć przy większych prędkościach).

Pakując walizki do bagażnika starajmy się równomiernie obciążyć samochód. Największe i najcięższe bagaże układamy na samym dnie, możliwie blisko tylnej kanapy. Wolne przestrzenie zapełniamy drobnicą na tyle ciasno, by uniemożliwić przedmiotom przemieszczanie się. Najlepiej nie kłaść nic na tylnej półce, bo w razie ostrego hamowania położone luzem przedmioty zamienią się w niebezpieczne pociski. To, co najpotrzebniejsze, powinno być pod ręką, w schowkach, szufladach pod fotelami czy w kieszeniach na plecach foteli.

W końcu, kiedy już samochód będzie zapięty na ostatni guzik, dobrze zadbać również… o siebie jako kierowcę i o własny komfort. Brzmi to może banalnie, jednak przed rozpoczęciem podróży warto dobrze wypocząć i wyspać się, a w czasie drogi przyjąć rozsądną zasadę 20-2, czyli dwadzieścia minut odpoczynku co dwie godziny jazdy. Zmęczenie to chyba jeden z najbardziej bagatelizowanych czynników ryzyka na drodze, a wypadki nim spowodowane są nawet dwa razy częściej śmiertelne w skutkach. Ostrożne szacunki wskazują, że aż 30 procent śmiertelnych wypadków na drodze mogło mieć swoją przyczynę właśnie w osłabieniu refleksu zmęczonego kierowcy w obliczu niebezpiecznej sytuacji. Kilkanaście godzin bez snu za kółkiem to jak jazda pod wpływem alkoholu.

Sporo rzeczy do przygotowania? Niekoniecznie, dla doświadczonych kierowców dobre przygotowanie się do podróży to nie więcej niż półtorej-dwie godziny, które zabezpieczą nas „w razie W”, a dodatkowo pozwolą skupić się na przyjemnościach, zamiast rozmyślać nad czarnymi scenariuszami. Jeśli obawiacie się, czy nic nie zostanie pominięte, potraktujcie nasz tekst jako – trochę rozwleczoną – listę rzeczy do odhaczenia. Miłej podróży! :-)

Podobne posty

Czy akcje społeczne dotyczące jazdy samochodem wpływają na Ciebie?

Każdy miał do czynienia z reklamą społeczną adresowaną do kierowców. Telewizja i radio bardzo często emitują różnego rodzaju spoty, które mają pobudzić wyobraźnię i pokazać negatywne skutki złych przyzwyczajeń oraz lekkomyślnych zachowań. Czy jednak tego typu akcje faktycznie wpływają na świadomość prowadzących, czy może też są to jedynie zbędne i pochłaniające ogromne sumy fanaberie rządzących?

Auto w długą trasę - jakie wybrać?

Na co zwracać uwagę przy wyborze samochodu, gdy szykujemy się do przemierzenia kilkuset, a może nawet kilku tysięcy kilometrów?

comments powered by Disqus

Pomoc


Jesteśmy dla Ciebie


Jeśli masz jakieś pytania, chciałbyś się czegoś dowiedzieć albo o czymś przeczytać pisz do nas!