Nasza strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityka prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies we właściwościach Twojej przeglądarki.

Mniej znaczy więcej, czyli słów kilka o downsizingu

Brzmi ładnie… ale co to ma do samochodów? Właściwie wszystko. I nie chodzi tu o redukcję ilości pojazdów na drodze ani o kurczenie się aut do wielkości Smarta, tylko o zmniejszanie… silnika. Obserwujemy bowiem zmierzch wielkich, paliwożernych silników benzynowych, które wypierane są przez mniejsze, oszczędniejsze rodzaje. To owoce downsizingu – idei zredukowania zużycia paliwa przez samochód przy jednoczesnym zachowaniu lub nawet zwiększeniu mocy.

W efekcie dostajemy więcej za mniej. Jak to możliwe? Ci, którzy przykładali się do fizyki w liceum, zrozumieją: efektywność pracy silnika zależy od jego obciążenia. Im większe, tym wyższa wydajność samochodu. Mniejszy silnik jest bardziej obciążony od dużego, dzięki czemu zużywa mniej paliwa.

Jak zredukować pojemność silnika? Jest na to kilka sposobów: przeprowadza się doposażenie silnika w turbinę lub kompresor, zmienne kąty i wzniosy rozrządu, stosuje się wysoki stopień sprężenia wtrysku paliwa lub zmniejsza liczbę cylindrów. Dość często kilka z tych rozwiązań jest stosowanych jednocześnie, żeby podbić efekt całościowy.

Wszystko brzmi fajnie, ale to nie jest rozwiązanie dla wszystkich. Odpowiedz sobie na trzy pytania, żeby dowiedzieć się, czy downsizing jest dla Ciebie.

1. Czy chcesz wydawać mniej na benzynę?

Kto by nie chciał? Najważniejszym celem zmniejszania silnika jest zwiększenie zasobności portfela kierowcy. Współczesne benzyniaki mogą spalać nawet 2 litry na 100 kilometrów podczas jazdy po mieście i do 3 litrów w terenie. Wszystko za sprawą turbosprężarki, która współpracuje z nowoczesnymi silnikami o pojemności 1,2 – 1,4 litra – nawet w przypadku limuzyn i generalnie aut większych od Tico czy Seicento. Ta sama moc, ten sam wysoki moment obrotowy, a mniejsze spalanie paliwa. Parafrazując słowa legendarnego polskiego twórcy: „Technologia, ach to Ty!”

Przy polskiej średniej, która wynosi około 20 tysięcy kilometrów w ciągu roku, możesz zaoszczędzić nawet 1500 złotych. Niewiele? Możesz za to wyjechać na weekend do Berlina, kupić PlayStation 4 i jeszcze byłoby Ciebie stać na FIFĘ czy Pro Evolution Soccer. Warto? Pewnie, że warto.

2. Czy jesteś właścicielem samochodu?

Tu pojawia się druga strona medalu. O ile miesięczne koszty użytkowania samochodu są mniejsze przy silnikach zbudowanych zgodnie z ideą downsizingu, o tyle całościowy koszt może być zdecydowanie wyższy. Dlaczego? Klasyczne benzyniaki mają banalnie prostą konstrukcję i łatwo jest je naprawić w razie awarii. Z tymi o zmniejszonej pojemności jest gorzej, mają budowę skomplikowaną jak diesle. Części zamienne też są zdecydowanie droższe. Gdyby pewnego dnia wszystkie podstawowe elementy przy silniku odmówiłyby posłuszeństwa, koszt ich wymiany mógłby osiągnąć nawet do dziesięciu tysięcy złotych. I to wszystko z racji eksploatacji, a nie niespodziewanych awarii.

Downsizing może podrożyć koszty posiadania samochodu, dlatego niektórzy pożyczają auta na krótkie terminy zamiast je kupować. Mogą dzięki temu korzystać z nich w dłuższej perspektywie taniej niż przy posiadaniu własnego.

3. Czy jesteś (albo chcesz być) eko?

Jeśli dbasz o ekologię i Twój styl jazdy służy środowisku, musisz przygotować się na pewnego rodzaju wyrzeczenia. Coraz częściej też potencjalni kupcy są skazani na tzw. ekosilniki, które dostosowywane są do regulacji unijnych, związanych z redukcją emisji substancji szkodliwych przez samochody. Jednakże gdy świadomie podejmujemy decyzję o posiadaniu auta z ekosilnikiem, musimy zdać sobie sprawę, że istnieje „coś za coś”. W dzisiejszym świecie większość tego, co ekologiczne, jest droższe, krótkoterminowe, ale za to wysokiej jakości. W tym przypadku takie silniki nie odstają cenowo od reszty, emitują co prawda mniejszą ilość spalin, ale posiadają również kilka poważnych mankamentów. Poczynając na krótszej żywotności silnika, przez wysoką awaryjność (ekosilniki naszpikowane są elektroniką i technologią) aż do pamiętania o schładzaniu turbosprężarki (znający diesla wiedzą pewnie o czym mowa).

Problem bycia „eko bez grosza przy duszy” znika, gdy decydujemy się na wynajem samochodu, a nie na jego zakup. Wówczas wszelkie opłaty serwisowe i wymiany sprzętu pokrywane są przez Carspot.pl, a kwestia bycia ekologicznym bez jednoczesnych wyrzeczeń sprawdza się w pełni. Twój silnik spala nie tylko mniej paliwa oraz szkodliwych substancji, ale również mniej pieniędzy z Twojego portfela.

Podsumowując, downsizing w motoryzacji najbardziej może się opłacać tylko przy wynajmie a nie zakupie samochodu. Pomysł z pomniejszonymi silnikami najbardziej mógłby się podobać tym, którzy nie mają swojego samochodu na własność. Nie mówiąc już o kosztach związanych z serwisem i eksploatacją, za które wynajmujący auto nie płaci. Fajnie jest być ekologicznym, jednocześnie nie wydawać zbyt wiele pieniędzy na ten cel, a przede wszystkim korzystać korzystnie z samochodu w mieście. To gwarantuje wynajęcie samochodu na Carspot.pl.

Podobne posty

Czy akcje społeczne dotyczące jazdy samochodem wpływają na Ciebie?

Każdy miał do czynienia z reklamą społeczną adresowaną do kierowców. Telewizja i radio bardzo często emitują różnego rodzaju spoty, które mają pobudzić wyobraźnię i pokazać negatywne skutki złych przyzwyczajeń oraz lekkomyślnych zachowań. Czy jednak tego typu akcje faktycznie wpływają na świadomość prowadzących, czy może też są to jedynie zbędne i pochłaniające ogromne sumy fanaberie rządzących?

Ruszamy w podróż – o czym należy pamiętać przed samochodową wyprawą?

Lato oficjalnie już w toku, wakacje na wyciągnięcie ręki, odwieczny dylemat: „w góry czy nad morze?” zapewne i w tym sezonie doczeka się kolejnych odsłon. Jednak niezależnie od tego, gdzie ostatecznie zawiezie nas samochód, dobrze pamiętać, że każda, nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku.

comments powered by Disqus

Pomoc


Jesteśmy dla Ciebie


Jeśli masz jakieś pytania, chciałbyś się czegoś dowiedzieć albo o czymś przeczytać pisz do nas!